Im dłuzej idzisz przez życie tym wiecej pytań które pozostają bez odpowiedzi gromadzi sie gdzieś w podświadomosci...
Starasz sie znaleść coś czego nie umiesz nazwać, sam nie wiesz co to jest - ale wiesz - ba jesteś pewny ze wlanie tego Ci brakuje...
Im wiecej "życie" zadje Ci bólu tym mocniej zaczynasz sie zastanawiac o co tak naprawde chodzi... - dlaczego caly czas odczówasz brak tego "czegoś".
Jak w wesolym miasteczki raz jestes na gorze rollercostera - aby chwile później być juz na samym dole. Powietrze jak dni napiera coraz szybciej gdy spadasz w dół... Czas przelatuje przez palce a Ty dalej nie wiesz gdzie znalezc ukojenie i odpowiedz...